Historia Polska i świat Radom i okolice Religia Społeczeństwo

Historia ks. Roman Kotlarz w amerykańskich mediach! „Zginął, broniąc robotników”

Historia ks. Romana Kotlarza, kapłana związanego z Radomskim Czerwcem ’76, została przypomniana przez amerykański „National Catholic Register”. W obszernym artykule opublikowanym w 50. rocznicę śmierci duchownego opisano jego życie, pomoc najuboższym, działalność duszpasterską oraz wystąpienia w obronie represjonowanych robotników. Autor publikacji rozmawiał m.in. z polskimi historykami i duchownymi.

Historia ks. Romana Kotlarza, kapłana związanego z Radomskim Czerwcem ’76, została przypomniana przez amerykański „National Catholic Register”. W obszernym artykule opublikowanym w 50. rocznicę śmierci duchownego opisano jego życie, pomoc najuboższym, działalność duszpasterską oraz wystąpienia w obronie represjonowanych robotników. Autor publikacji rozmawiał m.in. z polskimi historykami i duchownymi.

Ks. Roman Kotlarz został przypomniany czytelnikom w Stanach Zjednoczonych. 18 sierpnia, dokładnie w 50. rocznicę jego śmierci, amerykański portal „National Catholic Register” opublikował artykuł poświęcony życiu i działalności kapłana związanego z Radomskim Czerwcem ’76.

Autor tekstu, Filip Mazurczak, przedstawił ks. Kotlarza nie tylko jako duchownego, który sprzeciwiał się komunistycznym władzom, ale również jako kapłana mocno zaangażowanego w życie swoich parafian.

W publikacji przypomniano, że ks. Kotlarz żył bardzo skromnie, a dostępne środki przeznaczał przede wszystkim na pomoc potrzebującym. Historyk Michał Adamczyk z Instytutu Pamięci Narodowej zwrócił uwagę, że duchowny dzielił się z najuboższymi m.in. węglem zdobywanym w czasie jego niedoborów.

Szczególną uwagę poświęcono także jego pracy duszpasterskiej. Ks. Kotlarz miał regularnie odwiedzać pacjentów szpitala psychiatrycznego w Krychnowicach, mimo że władze komunistyczne nie zezwalały wówczas na oficjalne funkcjonowanie kapelanów w takich placówkach.

Do szpitala docierał rowerem lub motocyklem, także podczas złej pogody. Odprawiał dla pacjentów Eucharystię i otaczał ich opieką duszpasterską.

– Widział w pacjentach cierpiącego Chrystusa

powiedział w rozmowie z „National Catholic Register” ks. Jan Podsiadło, wikariusz parafii w Pelagowie.

Amerykański portal przypomina również, że działalność ks. Kotlarza szybko zwróciła uwagę komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Duchowny w swoich kazaniach mówił o odpowiedzialności władzy i prawach człowieka. Jego wypowiedzi były obserwowane przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, którzy pojawiali się na Mszach i rejestrowali głoszone przez niego kazania.

W artykule przytoczono również słowa, które ks. Kotlarz miał wypowiedzieć podczas jednej z Eucharystii:

„Nero, Hitler, Stalin i wszyscy możni tego świata umarli. Ich koniec również nadejdzie”.

Według rozmówców amerykańskiego portalu nie była to bezpośrednia groźba wobec władz, lecz ostrzeżenie, że żadna władza nie trwa wiecznie.

Najważniejszym momentem w historii ks. Kotlarza był 25 czerwca 1976 roku. Tego dnia w Radomiu rozpoczął się robotniczy protest przeciwko podwyżkom cen.

Duchowny znalazł się w centrum wydarzeń. Według ustaleń historyków pobłogosławił protestujących przed kościołem Świętej Trójcy, a po powrocie do Pelagowa zaczął otwarcie mówić o represjach, jakie spotkały uczestników protestu.

Robotnicy byli zatrzymywani, bici i zwalniani z pracy. Ks. Kotlarz w swoich kazaniach upominał się o ich prawa.

To właśnie wtedy zainteresowanie duchownym ze strony aparatu bezpieczeństwa miało znacząco wzrosnąć.

W kolejnych tygodniach ks. Kotlarz był przesłuchiwany i nachodzony na plebanii. Według relacji świadków dochodziło również do pobić.

Jak przypomina „National Catholic Register”, w pierwszej połowie sierpnia 1976 roku na plebanii duchownego kilkukrotnie pojawiali się nieznani sprawcy. W późniejszych relacjach pojawiły się informacje, że kapłan był brutalnie bity.

Jego stan zdrowia szybko się pogarszał.

15 sierpnia 1976 roku zasłabł podczas odprawiania Mszy świętej. Trzy dni później, 18 sierpnia, zmarł w szpitalu w Krychnowicach. Miał 47 lat.

Oficjalnie jako przyczynę śmierci wskazano wówczas obustronne krwotoczne zapalenie płuc. Okoliczności śmierci duchownego przez lata budziły jednak poważne wątpliwości.

Postępowania prowadzone już po upadku komunizmu nie doprowadziły do jednoznacznego rozstrzygnięcia wszystkich okoliczności sprawy. IPN ustalił natomiast, że ks. Kotlarz był przed śmiercią represjonowany i bity przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Cała publikacja dostępna jest TUTAJ.

Źródło: National Catholic Register