Prokuratura czeka na kluczowe dokumenty, od których może zależeć dalszy przebieg śledztwa dotyczącego budowy lotniska Warszawa-Radom. Tymczasem – jak ustaliło Radio ZET – w porcie trwają przygotowania do zmian organizacyjnych, które mogą objąć część pracowników.
Śledztwo dotyczące budowy lotniska Warszawa-Radom wchodzi w kolejny etap. Jak podało Radio ZET, Prokuratura Regionalna w Lublinie oczekuje obecnie na dokumenty z Ministerstwa Infrastruktury dotyczące administracyjnego podziału ruchu lotniczego. Po ich analizie śledczy planują powołanie biegłych, którzy ocenią zasadność oraz rentowność inwestycji.
Z ustaleń stacji wynika, że przygotowana ma zostać kompleksowa opinia ekonomiczna. To właśnie jej wnioski mogą mieć wpływ na dalszy kierunek postępowania i ewentualne decyzje dotyczące odpowiedzialności osób zaangażowanych w realizację inwestycji.
Postępowanie prowadzone jest od końca listopada ubiegłego roku i na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Jak informuje Radio ZET, w toku śledztwa przesłuchano już ponad 50 świadków, zabezpieczono dokumentację dotyczącą przygotowania inwestycji, korespondencję pomiędzy Polskimi Portami Lotniczymi a Ministerstwem Infrastruktury oraz materiały związane z zakupem gruntów pod lotnisko.
Przypomnijmy:
Przedmiotem postępowania jest sprawdzenie, czy podczas przygotowania i realizacji inwestycji mogło dojść do przekroczenia uprawnień oraz niegospodarności.
Budowa lotniska była jedną z największych inwestycji infrastrukturalnych ostatnich lat w regionie. Początkowo jej koszt szacowano na około 480 mln zł, jednak ostatecznie wydatki wzrosły do około 850 mln zł.
Nowy terminal, wydłużony pas startowy oraz rozbudowana infrastruktura zostały oddane do użytku przed uruchomieniem regularnych lotów pasażerskich w 2023 roku.
Po zmianie władz w Polskich Portach Lotniczych przeprowadzono audyt inwestycji. Jego ustalenia oraz raport Najwyższej Izby Kontroli stały się jedną z podstaw wszczęcia śledztwa.
Jak ustaliło Radio ZET, powołując się również na wcześniejsze informacje TVN24, w ramach prowadzonej restrukturyzacji analizowane są zmiany organizacyjne, które mogą objąć od 20 do 30 procent załogi. Według tych doniesień zatrudnienie na lotnisku wynosi obecnie około 180 osób.
Przedstawiciele Polskich Portów Lotniczych podkreślają jednak, że nie chodzi o masowe zwolnienia, lecz o dostosowanie zatrudnienia do rzeczywistych potrzeb operacyjnych portu. Spółka zapowiada wykorzystywanie przede wszystkim naturalnej rotacji pracowników oraz możliwość przenoszenia części z nich do pracy na Lotnisku Chopina w Warszawie.
Źródło: Radio Zet

