Radomskie środowisko lewicowe na czele z wicewojewodą mazowieckim Patrykiem Fajdkiem złożyło kwiaty w miejscu śmierci czerwonoarmisty i oficera Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ppłk. Alfreda Wnukowskiego.
W ostatnim czasie obchodziliśmy rocznicę zasadzki pod Skaryszewem, która miała miejsce 18 lipca 1946 roku. W wyniku przeprowadzonej akcji zginął m.in. ppłk Alfred Wnukowski, odpowiedzialny za niszczenie podziemia antykomunistycznego na Rzeszowszczyźnie.
Z tego powodu środowiska lewicowe zorganizowały coroczne obchody upamiętniające to wydarzenie. Podczas uroczystości m.in. wiceprzewodniczący mazowieckiej Nowej Lewicy, członek Rady Krajowej partii, a także wicewojewoda mazowiecki Patryk Fajdek, złożył kwiaty w miejscu zasadzki upamiętniając ppłk. Wnukowskiego i poległych żołnierzy KBW.
– 14 lipca tego roku zgromadziliśmy się na miejscu zasadzki z 1946 roku. Odśpiewaliśmy Hymn Państwowy. Poczet sztandarowy pochylił drzewca na znak uczczenia ofiar tej tragicznej wojny „Polak przeciw Polakowi”. Złożyliśmy wiązanki kwiatów, zapaliliśmy znicze i w należnej ciszy oraz skupieniu wysłuchaliśmy utworu „Śpij kolego”
relacjonuje radomska lewica.
Co ciekawe, tablica upamiętniająca „Igłę” oraz jego żołnierzy, zamontowana przez nieznanych sprawców, została zasłonięta przez uczestników uroczystości. Informację tę również przekazali działacze Nowej Lewicy.
– Tablice zawieszoną przez „nieznanych sprawców” przesłoniliśmy na czas Apelu płatem biało-czerwonej tkaniny. Czcimy ofiary, nie sprawców ich śmierci. Widzimy potrzebę głębokiej analizy historycznej tamtych lat bez politycznego jadu
czytamy w treści artykułu na stronie „Nowej Lewicy”.
W wydarzeniu udział wzięli udział także m.in. Waldemar Kaczmarski – przewodniczący Nowej Lewicy w Radomiu wraz z delegacją, a także były poseł Andrzej Rozenek czy Zbigniew Gołąbek, polityk związany z Polskim Stronnictwem Ludowym. Zorganizował je Stanisław Kuśmierski z radomskiego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.
Ubiegłoroczne obchody pod znakiem gróźb do dziennikarza
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku z okazji 77 rocznicy udanej zasadzki oddziału ppor. Tadeusza Zielińskiego w lesie skaryszewskim, nieznani sprawcy w miejscu akcji zamontowali tablicę upamiętniającą „Igłę” i jego żołnierzy. Wcześniej w tym samym miejscu władze PRL umieściły pomnik z inskrypcją, w której nazwano oddział Tadeusza Zielińskiego „bandą faszystowską WiN”. O sprawie pisaliśmy na naszym portalu.
W związku z tym faktem prowadzący ubiegłoroczną uroczystość, gdy tylko dowiedział się, że uczestniczy w nim dziennikarz twojradom.pl, zwrócił się do niego słowami: „A co gdyby ktoś cię pobił?”. O zajściu tuż po uroczystości poinformowani zostali obecni na miejscu policjanci.
Zasadzka
Przypomnijmy, że w lipcu 1946 roku ppłk. Wnukowski podróżował do Warszawy na naradę, gdzie planowano przekazać mu kolejne wytyczne dotyczące walki z polskim podziemiem niepodległościowym na Rzeszowszczyźnie.
Kiedy kolumna została zatrzymana przez partyzantów z oddziału „Igły”, zamierzających zdobyć samochody do akcji dywersyjnej w Iłży, żołnierze bezpieczeństwa natychmiast podjęli walkę. Doszło do wymiany ognia, w wyniku której ppłk. Alfred Wnukowski oraz kilku żołnierzy z jego obstawy ponieśli śmierć. Starcie to przyniosło straty po obu stronach i miało poważne konsekwencje dla działań przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu.
Warto zaznaczyć, że nie było to pierwsze spotkanie ppłk. Wnukowskiego z podziemiem poakowskim w regionie. Kilka miesięcy wcześniej wpadł on w ręce partyzantów, lecz prawdopodobnie zdążył zniszczyć swoją legitymację, co sprawiło, że partyzanci nie zorientowali się, z kim mają do czynienia i wypuścili go z ogólnym ostrzeżeniem.
Jednym z mitów narosłych wokół akcji oddziału „Igły” jest śmierć żony ppłk. Wnukowskiego – Ireny Sztejmach. Jak wyjaśnili w rozmowie z twojradom.pl historycy radomskiej delegatury IPN, Sztejmach wraz z kilkoma żołnierzami została po lipcowej akcji wzięta do niewoli. Wyznaczeni partyzanci mieli ich przeprowadzić przez las w stronę Radomia i po jakimś czasie wypuścić. Prawdopodobnie więźniowie w pewnej chwili zaczęli uciekać, a partyzanci otworzyli do nich ogień. W efekcie zginęła żona Wnukowskiego, a kilku żołnierzom udało się zbiec.
W późniejszej komunistycznej propagandzie przedstawiono jakoby Sztejmach była w ciąży – w rzeczywistości jednak urodziła ona 3 miesiące wcześniej. Na początku komuniści zarzucali „Igle” właśnie, że dziecko zostało bez rodziców i dopiero później zmienili narrację, twierdząc, że polscy niepodległościowcy zamordowali ciężarną kobietę.
Przypomnijmy, KBW tworzony był na wzór sowieckiego NKWD i podlegał Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Miał być jednostką elitarną, złożoną z osób o odpowiednich poglądach i całkowicie oddanych nowej władzy. Przez lata, wspierana przez NKWD, Wojsko Polskie, Urząd Bezpieczeństwa czy Milicję, prowadził walkę zbrojną przeciw polskim partyzantom, którzy nie pogodzili się z powojenną rzeczywistością.
Według informacji tygodnika ilustrowanego „Żołnierz Polski” z 1946 roku, w pierwszym roku działań KBW, jednostki korpusu dokonały likwidacji 81 „band dywersyjnych”, rozproszenia 14 oraz aresztowania ponad 11 tys. „terrorystów z bronią w ręku”. W okresie od marca 1945 do kwietnia 1947 oddziały KBW zabiły ponad 1500 żołnierzy podziemia niepodległościowego, raniły 301, wzięły do niewoli ponad 12 tys. osób, aresztowały ok. 300 współpracowników podziemia oraz dalszych 13 tys. osób oskarżanych o przynależność do antykomunistycznych organizacji konspiracyjnych. Ogółem po wojnie w więzieniach i w trakcie obław zamordowano w Polsce ok. 50 tys. ludzi. To mniej więcej tyle, ile wyniosły straty Armii Krajowej od początku okupacji do marca 1944 roku.
Źródło: lewica.org.pl